11 września 2001 roku o godzinie 14.00 rozpocząłem popołudniowy dyżur w Radiu Klakson na 106,1 FM. Cztery godziny później odchodziłem od mikrofonu z przekonaniem, że zaczyna się czas wojny. Dziś, w dwudziestą piątą rocznicę zamachów, wracam do najbardziej niezwykłej audycji, jaką prowadziłem, i do mojego ostatniego dyżuru przy studyjnym mikrofonie tej rozgłośni.
Robert J Błaszczyk
11 września 2026
W grafiku było zwykłe popołudnie
Po kilku tygodniach nieobecności przy radiowym mikrofonie wpisałem sobie dyżur. Wtorek, 11 września 2001 roku. Od czternastej do osiemnastej.
Miałem prowadzić popołudniowe pasmo Radia Klakson. Był to program oparty na bieżących tematach i ciągłym kontakcie ze słuchaczami. Taka praca wymagała gotowości do rozmowy, reagowania na to, co przynosi dzień, i podtrzymywania radiowej obecności przez kolejne godziny.
Nie miałem na ten dyżur szczególnego pomysłu.
Po dwudziestu pięciu latach właśnie ta zwyczajność początku wydaje mi się istotna. Wpisujemy coś do kalendarza, zakładamy określoną długość spotkania, wiemy, kiedy zaczynamy i kiedy kończymy. Tyle wystarcza, żeby pojawiło się poczucie, że znamy przynajmniej najbliższy fragment przyszłości.
Mój fragment miał cztery godziny.
Nie chcę dziś dopisywać do niego przeczucia ani udawać, że od początku towarzyszyła mi świadomość historycznej chwili. Rozpoczynałem pracę prezentera. Dopiero wydarzenia nadały temu dyżurowi znaczenie, którego nie dało się zaplanować.
Kiedy teraz myślę o tamtym popołudniu, widzę przede wszystkim spotkanie dwóch porządków. Jednym była ramówka regionalnej rozgłośni. Drugim wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, które w trakcie tej ramówki zaczęły zmieniać sposób, w jaki rozumieliśmy bezpieczeństwo i przyszłość.
Czterdzieści sześć minut później
Pierwszy samolot uderzył w północną wieżę World Trade Center o 8.46 czasu nowojorskiego. W Polsce była 14.46, czterdzieści sześć minut po rozpoczęciu mojego dyżuru. Drugie uderzenie nastąpiło siedemnaście minut później. National September 11 Memorial & Museum
W moim wspomnieniu wiadomości zaczęły napływać niedługo po rozpoczęciu programu. Gdy zestawiam to z chronologią wydarzeń, mogę wskazać ich historyczny moment. Nie mogę natomiast przypisać dokładnej minuty pierwszej informacji, która dotarła do mnie w studiu.
Pamiętam napływające doniesienia agencyjne i relacje mediów, przede wszystkim BBC. Informacje były sprzeczne. Nie układały się od razu w całość, którą znamy dzisiaj.
To ważne, bo po latach bardzo łatwo opowiedzieć tamten dzień od końca. Wiemy już, co się wydarzyło. Znamy sprawców, miejsca, kolejność uderzeń. Oglądamy materiały ułożone w dokument, którego autor miał czas sprawdzić informacje i wybrać obrazy.
Prezenter pracujący na żywo takiego komfortu nie ma.
Kolejna wiadomość może zmienić znaczenie poprzedniej. Sam fakt, że coś zostało właśnie podane, nie rozstrzyga jeszcze, czy jest potwierdzone. A mimo to audycja trwa. Trzeba mówić do ludzi, kiedy samemu dopiero poznaje się wydarzenia.
Właśnie w takich chwilach warsztat dziennikarski przestaje być abstrakcyjnym zbiorem zasad. Staje się odpowiedzialnością za najbliższe zdanie.
Dwa zegary jednego dnia
Poniższa chronologia pokazuje wydarzenia w USA na tle mojego dyżuru. Nie jest zapisem godzin, w których informowałem o nich na antenie.
| Czas w Polsce | Czas w Nowym Jorku | Wydarzenie |
|---|---|---|
| 14.00 | 8.00 | Początek mojego dyżuru |
| 14.46 | 8.46 | Lot AA11 uderza w północną wieżę WTC |
| 15.03 | 9.03 | Lot UA175 uderza w południową wieżę WTC |
| 15.37 | 9.37 | Lot AA77 uderza w Pentagon |
| 15.59 | 9.59 | Zawala się południowa wieża WTC |
| 16.03 | 10.03 | Lot UA93 rozbija się w Pensylwanii |
| 16.28 | 10.28 | Zawala się północna wieża WTC |
| 18.00 | 12.00 | Koniec mojego dyżuru |
Godziny wydarzeń za National Park Service; godziny dyżuru z mojej relacji. Przeliczenie uwzględnia sześciogodzinną różnicę czasu. Chronologia National Park Service
W tej tabeli mieści się coś, czego sama tabela nie oddaje. Między rozpoczęciem programu a jego końcem zmienił się kontekst niemal wszystkiego, co można było powiedzieć słuchaczom.
Trzeba jednak zachować jeszcze jedno rozróżnienie. Zegar wydarzenia i zegar wiedzy o wydarzeniu nie są tym samym. Coś już się stało, ale redakcja może jeszcze o tym nie wiedzieć. Może znać fragment informacji albo mieć kilka wzajemnie wykluczających się doniesień.
Dlatego nie dopisuję dziś do poszczególnych godzin własnych wypowiedzi. Nie przedstawiam tej osi czasu jako odtworzonego scenariusza programu. Dokumenty pozwalają uporządkować historię zamachów. Moja relacja mówi o doświadczeniu prowadzenia audycji w ich trakcie.
Oba źródła są potrzebne. Każde odpowiada na inne pytanie.
Doświadczenie z miejsc wypadków
Nie zaczynałem tamtego dnia od zera.
Równolegle zajmowałem się dziennikarstwem reporterskim, które prowadziło mnie bezpośrednio na miejsca śmiertelnych wypadków i katastrof drogowych. To była praca blisko silnych emocji, zagrożenia i nieodwracalnych zdarzeń.
Z tym doświadczeniem siadałem również przed mikrofonem.
W mojej ocenie właśnie ono pomogło mi opanować emocje i przeprowadzić tamten niezwykły dyżur. Znałem już sytuacje, w których trzeba było pracować mimo ciężaru tego, o czym się informowało.
Nie oznacza to, że doświadczenie z polskich dróg pozwalało pojąć skalę wydarzeń w Nowym Jorku. Nie zestawiam tych tragedii, żeby je zrównać. Mówię o umiejętności wykonywania konkretnego zadania wtedy, kiedy wydarzenia wywołują silną reakcję.
Z dzisiejszej perspektywy widzę w tym istotną część odpowiedzialności reportera. Osobiste poruszenie może współistnieć z potrzebą precyzyjnego mówienia. Opanowanie oznacza wtedy zdolność utrzymania tej precyzji.
Nie przytoczę z pamięci zdań, których dokładnego brzmienia nie mogę potwierdzić. Nie dopiszę reakcji słuchaczy ani rozmów tylko dlatego, że uczyniłyby opowieść bardziej filmową.
Wystarczy to, co rzeczywiście mogę powiedzieć. Prowadziłem program. Docierały do mnie sprzeczne informacje. Opanowałem emocje. Przeprowadziłem najbardziej niezwykły dyżur w mojej radiowej historii.
Jego znaczenie nie potrzebuje dodatkowej scenografii.
106,1 FM i ludzie po drugiej stronie
Radio Klakson było częścią mojego życia od pierwszego do ostatniego dnia istnienia stacji.
Częstotliwość 106,1 FM nie jest dla mnie wyłącznie dawnym adresem w eterze. Łączy się z określonym sposobem pracy i kontaktem ze słuchaczami. Z radiem, którego program powstawał także w relacji z ludźmi po drugiej stronie odbiorników.
Na przekazanym do tego wspomnienia zdjęciu stoję przy samochodzie rozgłośni. Na drzwiach widać oznaczenie „UKF 106,1”, a nad nim napis „PATROL”. To materialny ślad tamtej pracy. Fotografia pokazuje samochód i mnie, lecz sama nie opowiada przebiegu wrześniowego dyżuru.
Według mojego wspomnienia sygnał Klaksonu docierał na znaczną część Dolnego Śląska, obejmował Wrocław, był odbierany na Opolszczyźnie i dalej na północ, także w części Wielkopolski. Skalę potencjalnego zasięgu szacuję na około pięć milionów osób.
Słowo „potencjalnego” jest tutaj istotne.
To mój szacunek liczby ludzi, którzy mogli znajdować się w zasięgu odbioru, a nie wynik badania słuchalności. Nie oznacza, że pięć milionów osób słuchało stacji jednocześnie ani że tylu odbiorców słyszało mój program 11 września.
Nie potrzebuję zawyżać widowni tamtego dnia. Odpowiedzialność za informację zaczyna się przy pierwszym człowieku, który jej słucha.
Regionalny mikrofon ma przy tym szczególną perspektywę. Mówi się z konkretnego miejsca, do ludzi, których codzienność jest bliska. A potem przychodzi wiadomość z drugiej strony świata i staje się częścią wspólnego popołudnia. Odległość pozostaje ogromna, lecz temat jest już tutaj.
Kiedy kończy się dyżur
Osiemnasta wyznaczała koniec mojego programu.
Gdy siadałem do mikrofonu, świat był inny niż wtedy, gdy od niego odchodziłem. Miałem przekonanie, że zaczyna się czas wojny.
Tak opisuję własne odczucie tamtego popołudnia. Nie przedstawiam go jako informacji o formalnym ogłoszeniu wojny podczas mojej audycji.
W zachowanym wystąpieniu z 12 września 2001 roku George W. Bush nazwał zamachy aktami wojny. To udokumentowana wypowiedź z następnego dnia. Nie należy przenosić jej wstecz do programu, który prowadziłem 11 września między 14.00 a 18.00. Archiwum Białego Domu
Dla mnie to rozróżnienie nie osłabia wspomnienia. Pozwala zachować jego prawdziwy charakter. Człowiek może odczuwać historyczną zmianę, zanim zna jej późniejsze polityczne nazwy, decyzje i konsekwencje.
Jest w tej opowieści jeszcze jeden koniec.
Po tamtym dyżurze nigdy później nie zasiadłem przy studyjnym mikrofonie Radia Klakson jako prowadzący. Pozostałem związany z rozgłośnią, ale 11 września był moim ostatnim takim dyżurem.
Te dwa fakty mieszczą się obok siebie. Związek z radiem trwał. Prowadzenie programu z jego studia zakończyło się właśnie wtedy.
Nie dopisuję między zamachami a moim ostatnim dyżurem związku przyczynowego. Zbieżność dat sama w sobie wystarcza, żeby ten dzień miał dla mnie szczególne znaczenie. Wielka historia przecięła się z osobistą historią pracy, a po latach obu nie da się już wspominać całkiem osobno.
Co zostaje po dwudziestu pięciu latach
W zamachach 11 września zginęło 2977 ofiar, bez uwzględniania dziewiętnastu sprawców. Za tą liczbą stoją konkretni ludzie i rodziny. To oni pozostają w centrum pamięci o tym dniu. National September 11 Memorial & Museum
Moja opowieść dotyczy innego miejsca w tej historii. Byłem dziennikarzem w Polsce, który podczas swojego programu przekazywał wiadomości o wydarzeniach w Stanach Zjednoczonych. Warto zachować tę proporcję.
Jednocześnie historia mediów składa się również z takich doświadczeń. Z poszczególnych dyżurów, lokalnych anten i osób, które musiały znaleźć słowa, zanim powstały rocznicowe filmy i uporządkowane kalendaria.
Dziś do tamtych czterech godzin wracam z zasadą, którą uważam za równie potrzebną podczas wspominania, jak podczas pracy na żywo. Trzeba jasno rozdzielać to, co wiadomo, od tego, co się pamięta i jak się to interpretuje.
Można zachować siłę opowieści bez uzupełniania jej domysłem. Można też przyznać, że nie zna się konkretnej minuty lub dokładnego brzmienia wypowiedzi. Taka uczciwość pozwala czytelnikowi samodzielnie ocenić świadectwo.
Z tego wynika również prosta wskazówka na dzisiaj. Zanim przekażesz wiadomość dalej, sprawdź jej źródło. Ustal, kto ją podał, kiedy powstała i czy kolejne doniesienie rzeczywiście ją potwierdza, czy tylko powtarza. Wielokrotne powtórzenie tego samego zdania nie tworzy wielu niezależnych świadectw.
Dla mnie rocznica jest też zaproszeniem do ocalenia śladów tamtej audycji. Jeżeli ktoś ma jej nagranie, zachowane materiały albo własne wspomnienie słuchania Klaksonu tego popołudnia, chciałbym je poznać. Każdy taki materiał może dopowiedzieć coś, czego moja perspektywa nie obejmuje.
W grafiku były cztery godziny. Dziś mieści się w nich dwadzieścia pięć lat pamięci.
11 września 2001 roku, od 14.00 do 18.00, prowadziłem program w Radiu Klakson na 106,1 FM.
To był mój ostatni dyżur przy jego studyjnym mikrofonie.
Robert J Błaszczyk
Dziennikarz · autor Nocnego Patrolu · psycholog · psychotraumatolog
Jestem dziennikarzem, autorem Nocnego Patrolu i rodowitym wrocławianinem. Na ERBEN.PL piszę o radiu, drogach, historii i człowieku wobec wydarzeń, które zmieniają codzienność. Łączę perspektywę reporterską z wiedzą psychologiczną i zainteresowaniem komunikacją.
Prowadzę konsultacje psychologiczne i psychotraumatologiczne online. Pomagam uporządkować trudności związane ze stresem, przeciążeniem emocjonalnym, relacjami i następstwami trudnych doświadczeń oraz ustalić możliwe kolejne kroki.
W pracy wykorzystuję psychoedukację, analizę funkcjonalną zachowania, dialog motywacyjny oraz elementy podejścia poznawczo-behawioralnego i skoncentrowanego na rozwiązaniach. Dobieram sposób pracy do sytuacji, potrzeb i celu konsultacji.
Łączę przygotowanie psychologiczne i psychotraumatologiczne, obejmujące suicydologię, z doświadczeniem dziennikarza, coacha, wykładowcy i eksperta komunikacji. Na Psycholog.CLICK przekładam wiedzę psychologiczną na zrozumiałe artykuły i praktyczne wskazówki.
Nie musisz mieć gotowej nazwy swojego problemu. Możemy zacząć od tego, co jest dla Ciebie trudne.
Umów konsultację w ZnanyLekarz
Napisz do mnie przez WhatsApp
Telefon kontaktowy: +48 790 404 404.
Bibliografia i źródła
- Błaszczyk, Robert J, 11 września 2026. Relacja autobiograficzna dotycząca dyżuru w Radiu Klakson 11 września 2001 roku. Materiał autora przekazany do opracowania.
- Materiały fotograficzne autora. Współczesny portret oraz fotografia przy samochodzie Radia Klakson. Data wykonania fotografii archiwalnej nieustalona.
- National Park Service, Flight 93 National Memorial. September 11, 2001 Timeline. Materiał internetowy, dostęp 11 września 2026.
- National September 11 Memorial & Museum. 9/11 FAQs, sekcje What happened on 9/11? oraz What happened at the World Trade Center on 9/11?. Dostęp 11 września 2026.
- The White House, Office of the Press Secretary, 12 września 2001. Remarks by the President In Photo Opportunity with the National Security Team. Archiwum administracji George’a W. Busha.
Four Hours, a Different World
At 2 p.m. on 11 September 2001, I began my afternoon shift on Radio Klakson, broadcasting on 106.1 FM. Four hours later, I left the microphone convinced that an era of war was beginning. Today, on the twenty-fifth anniversary of the attacks, I return to the most extraordinary programme I ever presented and my final shift at that station’s studio microphone.
Robert J Błaszczyk
11 September 2026
An ordinary afternoon on the schedule
After several weeks away from the radio microphone, I put myself down for a shift. Tuesday, 11 September 2001. Two until six in the afternoon.
I was to present Radio Klakson’s afternoon programme. It revolved around current topics and ongoing interaction with listeners. The job required a willingness to talk, respond to whatever the day brought and sustain that on-air presence over several hours.
I had no particular idea for the programme.
Twenty-five years later, that ordinary beginning strikes me as significant. We put something in a calendar, allow a certain amount of time and know when we are supposed to start and finish. That is enough to create a sense that we know at least the next small stretch of our future.
Mine was four hours long.
I do not want to add a premonition to it now, or pretend that I began with an awareness of a historic moment. I was starting a presenter’s shift. Events subsequently gave it a significance that no one could have planned.
When I think about that afternoon today, I see two different orders of life meeting. One was a regional radio station’s programme schedule. The other was a series of events in the United States that, during those scheduled hours, began changing how we understood safety and the future.
Forty-six minutes later
The first aircraft struck the World Trade Center’s North Tower at 8:46 a.m. New York time. In Poland, it was 2:46 p.m., forty-six minutes into my shift. The second impact followed seventeen minutes later. National September 11 Memorial & Museum
In my recollection, the news began arriving not long after the programme started. Comparing that memory with the chronology lets me establish when the historical events occurred. It does not allow me to identify the precise minute when the first report reached me in the studio.
I remember incoming agency reports and media coverage, particularly the BBC. The information was contradictory. It did not immediately form the coherent picture we know today.
That matters because, years later, it is very easy to tell the story backwards. We already know what happened. We know the perpetrators, the locations and the sequence of impacts. We watch material assembled into a documentary by someone who had time to check the information and choose the images.
A presenter working live has no such luxury.
The next report may change the meaning of the previous one. The fact that something has just been reported does not establish that it has been confirmed. Yet the programme continues. You have to speak to people while you are still learning what is happening yourself.
At such moments, journalistic practice stops being an abstract set of principles. It becomes responsibility for the next sentence.
Two clocks, one day
This chronology places the events in the United States alongside my shift. It does not record the times at which I reported them on air.
| Poland time | New York time | Event |
|---|---|---|
| 14:00 | 08:00 | My shift begins |
| 14:46 | 08:46 | AA11 strikes the North Tower |
| 15:03 | 09:03 | UA175 strikes the South Tower |
| 15:37 | 09:37 | AA77 strikes the Pentagon |
| 15:59 | 09:59 | The South Tower collapses |
| 16:03 | 10:03 | UA93 crashes in Pennsylvania |
| 16:28 | 10:28 | The North Tower collapses |
| 18:00 | 12:00 | My shift ends |
Event times follow the National Park Service; shift times come from my account. The conversion reflects the six-hour time difference. National Park Service timeline
Something lies within this table that the table itself cannot convey. Between the beginning of the programme and its end, the context of almost anything one might say to listeners had changed.
Another distinction matters here. The clock of an event and the clock of our knowledge about it do not run together. Something may already have happened while a newsroom remains unaware of it. The newsroom may know only part of the story, or have several mutually contradictory reports.
That is why I do not now attach remembered quotations from my broadcast to individual times. I am not presenting this timeline as a recovered running order. Documents help establish the history of the attacks. My account describes the experience of presenting a programme as they unfolded.
Both sources are needed. Each answers a different question.
Experience from crash scenes
I did not begin that day without relevant experience.
Alongside presenting, I worked as a reporter, going directly to the scenes of fatal road crashes and major road disasters. The work brought me close to intense emotions, danger and irreversible events.
I carried that experience with me when I sat down at the microphone.
In my assessment, it helped me manage my emotions and complete that extraordinary shift. I had already encountered situations in which I needed to keep working despite the weight of what I was reporting.
That does not mean that experience on Polish roads enabled me to comprehend the scale of what was happening in New York. I am not equating those tragedies. I am describing the ability to carry out a specific task while events provoke a powerful reaction.
Looking back, I see that as an important part of a reporter’s responsibility. Personal distress can coexist with the need to speak precisely. Composure, in that situation, means being able to maintain that precision.
I will not quote sentences whose exact wording I cannot confirm. I will not add listeners’ reactions or conversations simply because they would make the story more cinematic.
What I can actually say is enough. I was presenting the programme. Conflicting information was reaching me. I managed my emotions. I completed the most extraordinary shift of my radio career.
Its significance needs no additional scenery.
106.1 FM and the listeners
Radio Klakson was part of my life from the station’s first day to its last.
For me, 106.1 FM is more than a former address on the dial. It represents a particular way of working and a relationship with listeners. It recalls a station whose programmes were also shaped by the people on the other side of the receivers.
In the photograph supplied for this account, I am standing beside the station’s vehicle. The door carries the marking “UKF 106,1”, identifying the FM frequency, with “PATROL” above it. It is a physical trace of that work. The photograph shows the vehicle and me, but it does not itself document what happened during the September shift.
As I remember it, Klakson’s signal reached much of Lower Silesia, including Wrocław, could be received in the Opole region and extended north into parts of Greater Poland. I estimate that around five million people potentially lived within its reception area.
“Potentially” is important here.
This is my estimate of the population that may have been within reception range. It is not an audience measurement. It does not mean that five million people listened simultaneously, or that this many heard my programme on 11 September.
I have no need to inflate that day’s audience. Responsibility for information begins with the first person listening.
A regional microphone also offers a particular perspective. You speak from a specific place to people whose everyday lives feel close. Then news arrives from the other side of the world and becomes part of a shared afternoon. The geographical distance remains enormous, but the subject is already here.
When a shift ends
Six o’clock marked the end of my programme.
The world in which I had sat down at the microphone felt different from the one in which I left it. I was convinced that an era of war was beginning.
That is how I describe my own impression that afternoon. I am not presenting it as a report that war was formally declared during my programme.
In a preserved statement dated 12 September 2001, George W. Bush described the attacks as acts of war. That is a documented statement from the following day. It should not be moved backwards into the programme I presented on 11 September between 2 and 6 p.m. White House archive
To me, this distinction does not weaken the memory. It preserves its true character. A person can sense a historical change before knowing the political terminology, decisions and consequences that will follow.
There is another ending in this story.
After that shift, I never again sat at Radio Klakson’s studio microphone as a presenter. I remained connected with the station, but 11 September was my last shift of that kind.
Those two facts belong alongside each other. My connection with the station continued. Presenting programmes from its studio ended that day.
I am not adding a causal link between the attacks and my final shift. The coincidence of dates is enough to make the day personally significant. World history intersected with my working life, and years later I cannot remember the two entirely separately.
What remains twenty-five years later
The attacks on 11 September killed 2,977 victims, excluding the nineteen perpetrators. Behind that number are individual people and families. They remain at the centre of remembrance. National September 11 Memorial & Museum
My account occupies a different place in this history. I was a journalist in Poland reporting events in the United States during my programme. That sense of proportion matters.
At the same time, media history also consists of experiences like these. Individual shifts, local stations and people who had to find words before anniversary documentaries and orderly timelines existed.
Today, I return to those four hours with a principle I consider as necessary in remembering as in broadcasting live. We need to distinguish clearly between what is known, what is remembered and how it is interpreted.
A story can retain its force without being filled out with conjecture. We can also acknowledge that we do not know a precise minute or the exact wording of a statement. Such honesty allows readers to assess an account for themselves.
A simple practical lesson follows. Before passing a report on, check its source. Establish who published it, when it originated and whether a subsequent report independently confirms it or merely repeats it. Repeating the same statement many times does not create multiple independent accounts.
For me, the anniversary is also an invitation to preserve traces of that programme. If someone has a recording, surviving material or a personal memory of listening to Klakson that afternoon, I would like to hear about it. Each contribution may add something beyond my own perspective.
There were four hours on the schedule. Today, they hold twenty-five years of memory.
On 11 September 2001, from 2 until 6 p.m., I presented a programme on Radio Klakson, 106.1 FM.
It was my final shift at its studio microphone.
Robert J Błaszczyk
Journalist · creator of Nocny Patrol · psychologist · psychotraumatology practitioner
I am a journalist, the creator of the radio programme Nocny Patrol, and a native of Wrocław, Poland. On ERBEN.PL, I write about radio, roads, history and how people respond to events that change their everyday lives. I combine a reporter’s perspective with psychological knowledge and an interest in communication.
I provide online psychological consultations and consultations focused on the psychological impact of traumatic experiences. I help people make sense of stress, emotional overload, relationship difficulties and the effects of distressing experiences, and identify possible next steps.
My work draws on psychoeducation, functional behavioural analysis, motivational interviewing, and elements of cognitive behavioural and solution-focused approaches. I adapt the approach to the person’s circumstances, needs and the purpose of the consultation.
I combine my background in psychology and psychotraumatology, including suicidology, with my experience as a journalist, coach, lecturer and communication specialist. Through Psycholog.CLICK, I turn psychological knowledge into accessible articles and practical guidance.
You do not need to have a name for your difficulty. We can start with what you are finding hard.
Book a consultation via ZnanyLekarz
Contact me on WhatsApp
Contact number: +48 790 404 404. Consultations are offered in Polish; please ask about other language options.
References and sources
- Błaszczyk, Robert J, 11 September 2026. Autobiographical account of his Radio Klakson shift on 11 September 2001. Author-supplied material.
- Author-supplied photographs. Contemporary portrait and photograph beside a Radio Klakson vehicle. The date of the historical photograph has not been established.
- National Park Service, Flight 93 National Memorial. September 11, 2001 Timeline. Online resource, accessed 11 September 2026.
- National September 11 Memorial & Museum. 9/11 FAQs, sections What happened on 9/11? and What happened at the World Trade Center on 9/11?. Accessed 11 September 2026.
- The White House, Office of the Press Secretary, 12 September 2001. Remarks by the President In Photo Opportunity with the National Security Team. George W. Bush administration archive.
Poznaj moją działalność
Rozumieć człowieka. Odpowiedzialnie dobierać słowa.
Łączę dziennikarstwo, wiedzę psychologiczną i doświadczenie w komunikacji. Na ERBEN.PL opowiadam o radiu, drogach, historii oraz człowieku wobec trudnych wydarzeń. Na Psycholog.CLICK rozwijam działalność psychologiczną i publikuję psychoedukację, która pomaga lepiej rozumieć własne doświadczenia.
Prowadzę konsultacje psychologiczne i psychotraumatologiczne online. Możesz zgłosić się z trudnością, którą chcesz uporządkować, pytaniem o dalsze kroki lub potrzebą rozmowy o stresie, przeciążeniu i relacjach.
Przyjmuję również zapytania dotyczące sporządzania opinii psychologicznych, w tym przeznaczonych do wykorzystania w postępowaniach sądowych. Zakres każdorazowo ustalam zgodnie z celem zlecenia i moimi kompetencjami.
Moja działalność obejmuje coaching oraz obszary eksperckie związane z NLP, medytacją i hipnozą. Możliwa jest także współpraca przy warsztatach, projektach edukacyjnych, materiałach dziennikarskich i działaniach komunikacyjnych. Poszczególne formy współpracy mają odrębne cele i zakres.
Jeżeli szukasz konsultacji, autora, prowadzącego spotkanie albo partnera do projektu medialnego, napisz, czego potrzebujesz. Ustalimy, czy i w jakiej formule mogę pomóc. Pierwszym krokiem może być krótka wiadomość z opisem sprawy.
Robert J Błaszczyk · ERBEN.PL
Umów konsultację · WhatsApp
Psycholog.CLICK: artykuły i działalność psychologiczna
TikTok: @psycholog.click · Facebook: Psycholog.CLICK
ERBEN.PL · ProwadzenieImprez.com · 1244.yt
Publikacje i produkty na Naffy
Explore my work
Understanding people. Choosing words responsibly.
I bring together journalism, psychological knowledge and experience in communication. On ERBEN.PL, I write about radio, roads, history and people facing difficult events. Psycholog.CLICK is the home of my psychological work and psychoeducational writing, helping readers better understand their experiences.
I provide online psychological consultations and consultations focused on the psychological impact of traumatic experiences. You can get in touch about a difficulty you want to understand, possible next steps, or the need to discuss stress, emotional overload and relationships.
I also welcome enquiries about psychological reports, including reports intended for use in court proceedings. The scope is agreed individually according to the purpose of the assignment and my competencies.
My work also encompasses coaching and specialist activities relating to NLP, meditation and hypnosis. Collaboration may involve workshops, educational projects, journalism and communication initiatives. These forms of work have distinct purposes and scopes.
If you are looking for a consultation, a writer, an event host or a collaborator for a media project, tell me what you need. We can establish whether and how I can help. A short message describing the matter can be the first step.
Robert J Błaszczyk · ERBEN.PL
Book a consultation · WhatsApp
Psycholog.CLICK: articles and psychological services
TikTok: @psycholog.click · Facebook: Psycholog.CLICK
ERBEN.PL · ProwadzenieImprez.com · 1244.yt
Publications and products on Naffy

Dodaj komentarz