Radio w samochodzie – koniec ery czy początek nowej drogi?

Pamiętam, kiedy pierwszy raz usiadłem za kierownicą własnego samochodu. Przekręciłem kluczyk, w głośnikach zabrzmiała znajoma melodia z lokalnej stacji, a ja poczułem, że zaczyna się podróż. Radio w samochodzie było wtedy czymś oczywistym – towarzyszem, przewodnikiem, czasem nawet powiernikiem w długiej trasie.

Ta strona, na której czytasz ten tekst, miała początkowo powstać tylko po to, by wspominać akcję „Nocny Patrol”. Jednak od momentu, gdy zaczęli pisać do mnie czytelnicy – prosząc o moje aktualne opinie i spostrzeżenia na temat radia jako kanału komunikowania – wiedziałem, że muszę poszerzyć jej tematykę. I tak zaczęła się moja podróż w głąb współczesnego radia. Liczę, że po przeczytaniu tego artykułu zostawicie swoje komentarze – zarówno słuchacze, jak i dziennikarze.

Złota era radia na czterech kołach

Jeszcze niedawno radio samochodowe było królem dróg. Włączenie FM podczas porannego dojazdu do pracy czy weekendowej trasy na wakacje było rytuałem łączącym kierowców na całym świecie. Jako dziennikarz radiowy i badacz mediów pamiętam poranne audycje, w których głos prowadzącego stawał się znajomym głosem dnia. Wiadomości, raporty drogowe, muzyka – wszystko było na wyciągnięcie ręki, a raczej – na przekręcenie pokrętła. Choćby sukces opisanej tu wielokrotnie akcji „Nocny Patrol” pokazuje ówczesny sens i zapotrzebowanie na swoiste „radio kierowców”.

Radio przetrwało narodziny telewizji, modę na płyty CD, pojawienie się internetu i odtwarzaczy MP3. Ale dziś mierzy się z przeciwnikiem, który zmienił zasady gry – z cyfrową rewolucją.

Cyfrowy kierowca – zmiana nawyków słuchania

Kiedyś wybór był prosty: radio, kaseta czy płyta. Teraz każdy kierowca ma w kieszeni smartfon z nielimitowanym dostępem do YouTube, Spotify, Apple Podcasts, Audible czy Rumble. Sam łapię się na tym, że w trasie przełączam między aplikacjami – raz słucham muzyki z playlisty, raz podcastu, a innym razem wiadomości z radia.

Badania Edison Research („Infinite Dial 2024”) pokazują, że 82–85% dorosłych Amerykanów nadal słucha radia co tydzień. To imponujące, ale czas poświęcany na słuchanie maleje, zwłaszcza wśród osób w wieku 18–34 lat. Ci, którzy dorastali ze smartfonem w ręku, często traktują radio jako ciekawostkę, a nie główne źródło muzyki czy informacji.

USA – bastion radia, ale z wyraźnymi pęknięciami

W wynikach badań słuchalności z USA zauważyłem, że radio FM i AM wciąż ma mocną pozycję w samochodach. 42% kierowców deklaruje, że to ich główne źródło audio w trasie. Na drugim miejscu są serwisy streamingowe (34%), a na trzecim – podcasty i audiobooki (26% razem).

Mocne strony amerykańskiego radia to:

  • Audycje poranne i popołudniowe tworzące poczucie wspólnoty.
  • Talk radio, zwłaszcza o profilu politycznym i sportowym.
  • Format „classic hits” i country – uwielbiane w mniejszych miastach.

Jednak nawet najlepsza stacja musi dziś konkurować z tym, że Spotify i Apple Music dają muzykę bez reklam, a podcasty – ulubionych prowadzących o dowolnej porze.

Japonia – tradycja kontra YouTube

W Japonii radio nigdy nie było tak dominujące jak w USA. Tamtejsza kultura komunikacji publicznej ograniczała rolę radia, ale w mniejszych miastach i na wsiach wciąż ma wiernych fanów, szczególnie wśród osób 40+.

W Tokio YouTube przejmuje funkcję głównego źródła muzyki. W samochodach częściej słychać playlisty z telefonu niż fale FM. Podcasty dopiero zdobywają popularność, na razie w formach krótkich – językowych, edukacyjnych, rozrywkowych.

Raport Japan Commercial Broadcasters Association (2024) potwierdza, że radio wygrywa tam w lokalnych wiadomościach i kulturze, ale przegrywa w muzyce z serwisami streamingowymi.

Nowi gracze na drodze – YouTube, Rumble, Spotify

Nie jest już tak, że radio walczy tylko z innymi stacjami. Dziś największymi konkurentami są platformy:

  • YouTube – gigant, który stał się największą „stacją muzyczną” świata.
  • Rumble – zyskujący popularność wśród odbiorców o konserwatywnych poglądach, alternatywa dla tradycyjnego talk radio.
  • Spotify, Apple Podcasts, Audible – personalizacja i brak ograniczeń czasowych.

Jako badacz widzę tu jeden wspólny mianownik – kontrolę treści przejął słuchacz.

Koniec raportów drogowych?

Jeszcze 20 lat temu nikt nie wyobrażał sobie poranka bez raportu drogowego w radiu. Dziś Google Maps, Waze czy Apple Maps, czy Yanosik w Polsce dają kierowcy aktualne informacje, proponują objazdy i uwzględniają korki oraz pogodę.

Radio nadal wygrywa jednak w kryzysie. W USA – w komunikatach pogodowych i Amber Alert. W Japonii – w ostrzeżeniach o trzęsieniach ziemi czy tsunami. W sytuacjach nadzwyczajnych to wciąż najszybszy kanał dotarcia do kierowców.

Co naprawdę słychać w samochodach?

Z najnowszych badań (Edison Research, Statista, IFPI) wynika:

  • Muzyka – numer jeden, niezależnie od źródła.
  • Podcasty – najszybciej rosnąca kategoria.
  • Audiobooki – popularne w USA, mniej w Azji.
  • Programy informacyjne – doceniane przez kierowców 40+.
  • Treści wideo odtwarzane w tle – YouTube, Twitch, transmisje sportowe.

W USA w 2024 roku podział wygląda tak:
Radio AM/FM – 42%
Streaming muzyki – 34%
Podcasty – 17%
Audiobooki – 7%

Dokąd zmierza radio samochodowe?

Prognozy są jasne: radio nie zniknie, ale będzie inne. W USA utrzyma się jako medium towarzyszące, oparte na lokalności i unikalnych treściach. W Japonii stanie się bardziej niszowe, skupione na kulturze i komunikatach kryzysowych.

Dla branży lekcja jest oczywista – trzeba być tam, gdzie słuchacz. To oznacza obecność w aplikacjach, integrację z systemami w samochodach, tworzenie podcastów z fragmentów audycji, a nawet wideo.

Patrząc na to z perspektywy dziennikarza, który spędził tysiące godzin w studiu i w terenie, wiem jedno – radio w samochodzie nie umiera. Zmienia się, dostosowuje, walczy o uwagę w świecie, gdzie kierowca ma pod ręką całą bibliotekę świata.

I właśnie o tym chcę tu rozmawiać – dlatego liczę na komentarze słuchaczy i dziennikarzy.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *