Nagranie może przetrwać człowieka, zachowując coś tak zwyczajnego jak sposób wymawiania naszego imienia. Później wracamy do kilku sekund, których podczas pierwszego słuchania prawie nie zauważyliśmy. Interesuje mnie ta zmiana znaczenia: chwila, w której zwykły plik staje się czymś, czego nie chcemy stracić.
Wyobraźmy sobie wiadomość głosową. Kilkanaście sekund, szelest ubrania, krótkie zawahanie przed pierwszym słowem. Ktoś informuje, że będzie trochę później. Nic, co należałoby zachować dla przyszłych pokoleń. Podczas pierwszego odtwarzania można jednocześnie szukać kluczy albo sprawdzać, czy w lodówce zostało mleko.
To przykład, nie zapis czyjejś konkretnej historii. Wystarczy jednak zmienić jedną okoliczność, żeby zobaczyć, jak wiele może pomieścić taki drobiazg. Osoba, która wysłała wiadomość, umiera. Plik pozostaje.
Informacja o spóźnieniu traci znaczenie. Nagle ważne stają się szelest, oddech, niedokończone słowo. To, co wcześniej przeszkadzało w słuchaniu, zaczyna należeć do najcenniejszej części nagrania. Można usłyszeć człowieka, kiedy jeszcze zajmował się swoim dniem i nie wiedział, że ktoś kiedyś będzie słuchał go w taki sposób.
Jako radiowiec zwracam uwagę właśnie na ten nadmiar. Na wszystko, co głos niesie poza treścią zdania. Reporter stara się przecież przekazać informację, ale razem z nią zostawia tempo, zmęczenie, temperament, czasem niepewność. Nagranie zachowuje także to, nad czym mówiący nie do końca panował.
Po latach właśnie tego możemy szukać.
Zwyczajne słowa mają własną historię
Łatwo uznać, że najważniejsze nagrania powinny zawierać rzeczy ważne. Wyznania, pożegnania, opowieść o życiu. Tymczasem prywatne archiwum może składać się z ustalania godziny spotkania, pytań o zakupy i relacji z drogi. Człowiek nie przemawia w nim do potomności. Mówi do kogoś, z kim ma wspólne sprawy.
Przy takich nagraniach myślę o różnicy między portretem uroczystym a zdjęciem zrobionym mimochodem. Na pierwszym wszystko zostało przygotowane. Na drugim ktoś akurat odwraca głowę. Nie musi wyglądać korzystniej, ale bywa bliższy temu, jak go pamiętamy.
W głosie podobną rolę może odgrywać drobne potknięcie. Charakterystyczne przeciągnięcie samogłoski. Śmiech pojawiający się jeszcze przed puentą. Krótka pauza, którą znało się na tyle dobrze, że nie trzeba było jej niczym wypełniać.
Nie chcę rozstrzygać, czy dźwięk przechowuje człowieka lepiej niż fotografia. Fotografia ma własną siłę. Głos daje jednak możliwość ponownego usłyszenia przebiegu chwili. Trzeba z nim zostać przez kilka sekund. Poczekać na następne słowo. Przyjąć tempo kogoś innego.
To ma znaczenie również w radiu. Dawna audycja może zawierać nieaktualną pogodę, zapowiedź koncertu, który odbył się dawno temu, i komunikat o drodze, którą zdążono przebudować. Jako bieżąca informacja przestaje być użyteczna. Jako zapis sposobu mówienia do ludzi może dopiero zaczynać swoje drugie życie.
Na ERBEN.PL pisałem już o relacji między radiowym głosem a słuchaczem. Tutaj interesuje mnie jej dalszy ciąg: chwila, w której nagranie zostaje, choć z człowiekiem po drugiej stronie nie można już porozmawiać (Błaszczyk, b.d.).
Wtedy nawet zapowiedź następnej piosenki może znaczyć więcej niż starannie przygotowane wspomnienie.
Można zachować i nie odtwarzać
Wokół pamiątek po zmarłych łatwo pojawiają się cudze instrukcje. Trzeba schować. Trzeba wrócić. Trzeba się pożegnać. W tych zdaniach zwykle jest więcej pewności niż wiedzy o osobie, do której są kierowane.
Badacze opisują podtrzymywaną więź ze zmarłym jako relację obecną między innymi we wspomnieniach, znaczeniach i działaniach. Przegląd systematyczny obejmujący 79 badań pokazuje zarówno ukojenie, jak i cierpienie towarzyszące takim więziom. Nie daje podstaw do prostego zalecenia, żeby każdy je podtrzymywał albo porzucał. Nie był też badaniem skuteczności słuchania nagrań głosowych (Hewson i in., 2024). PubMed
Dlatego ostrożnie podchodziłbym do oceniania czyjegoś folderu z wiadomościami. Sam fakt, że ktoś ich nie usuwa, niewiele mówi o tym, jak żyje. Podobnie jak od dawna nieotwarty album nie wyjaśnia całej relacji z osobą na zdjęciach.
Można chcieć zachować nagranie i nie mieć ochoty słuchać go dzisiaj. Można wrócić do niego po długiej przerwie. Można również uznać, że pamięć o człowieku nie potrzebuje takiego pośrednictwa. Nie robiłbym z żadnej z tych decyzji egzaminu z przywiązania.
Warto zostawić miejsce także dla tych, którzy nie mają nagrania. Nie każdy zdążył. Nie każda rodzina nagrywała codzienność. Nie wszystkie telefony przechowały dawne wiadomości. Łatwo, pisząc o wartości głosu, niechcący dopisać komuś kolejny powód do żalu.
Brak pliku nie jest brakiem troski. Nasze relacje wydarzały się również wtedy, gdy żadne urządzenie ich nie zapisywało.
Archiwum ma granice
Jest jednak sprawa zupełnie praktyczna. Jeżeli chcemy zachować nagranie, dobrze odróżnić możliwość odtworzenia go dzisiaj od zabezpieczenia na przyszłość.
Biblioteka Kongresu zaleca wybór ważnych plików audio, ich eksport, czytelny opis oraz przechowywanie kopii w różnych miejscach. Radzi również okresowo sprawdzać, czy nadal dają się odczytać. To skromne działania, ale właśnie z takich czynności składa się ochrona prywatnego archiwum (Library of Congress, b.d.). Digital Preservation – Library of Congress
Dodałbym do tego opis, który pozwoli zrozumieć nagranie komuś innemu. Kto mówi? Do kogo? Kiedy mniej więcej powstał zapis? Własna pamięć podsuwa odpowiedzi tak łatwo, że można nie zauważyć, iż nigdzie ich nie zapisaliśmy.
Po latach ktoś może odziedziczyć setki plików nazwanych datą albo ciągiem cyfr. Będzie miał dźwięk, lecz niekoniecznie historię, która czyni go zrozumiałym. Dwa zwyczajne zdania dołączone do nagrania potrafią oszczędzić wielu domysłów.
Osobną decyzją jest udostępnianie. Wiadomość wysłana jednej osobie powstała w określonej relacji. Dla mnie pozostaje ważne, czy publikując ją, respektujemy prywatność mówiącego i ludzi, o których wspomina. Wzruszenie odbiorców nie rozstrzyga tej kwestii.
W redakcji podobną odpowiedzialność ponosimy za montaż. Można skrócić wypowiedź tak, że zachowamy każde użyte słowo, a zgubimy sens. Prywatne nagranie też zasługuje na kontekst. Zwłaszcza gdy jego autor nie może już wyjaśnić, co miał na myśli.
Kiedy zapis zaczyna odpowiadać
Przy sztucznej inteligencji pojawia się jeszcze jedna granica. Odtworzenie dawnej wiadomości i wygenerowanie nowej wypowiedzi znajomym głosem to dwa różne działania. W pierwszym przypadku słuchamy zapisu konkretnej chwili. W drugim otrzymujemy treść, której dana osoba nie musiała nigdy wypowiedzieć.
Tomasz Hollanek i Katarzyna Nowaczyk-Basińska analizowali takie symulacje, wskazując znaczenie zgody, przejrzystości i możliwości zakończenia kontaktu z systemem. Ich praca wykorzystuje hipotetyczne scenariusze do analizy etycznej. Nie jest badaniem klinicznym dowodzącym korzyści albo szkód u wszystkich użytkowników (Hollanek i Nowaczyk-Basińska, 2024). Springer Nature Link
Rozumiem pokusę usłyszenia czegoś jeszcze. Pytanie, którego nie zdążyło się zadać, może zostać na długo. Nie chciałbym jednak, żeby podobieństwo brzmienia nadawało wygenerowanej odpowiedzi autorytet nieobecnego człowieka. Znajomy ton nie pozwala ustalić, co naprawdę powiedziałby w nowej sytuacji.
Nie muszę przy tym uznawać każdej takiej technologii za złą, żeby domagać się jasnego rozróżnienia. Ktoś może świadomie chcieć skorzystać z symulacji. Powinien wiedzieć, czym ona jest, i móc z niej zrezygnować. Mnie bliższe pozostaje archiwum, które uczciwie kończy się tam, gdzie kończy się zapis.
Jego ograniczenie ma dla mnie wartość. Pozwala spotkać się z wypowiedzią, której treści nie dopasowano do dzisiejszego oczekiwania. Człowiek na nagraniu może być roztargniony, mieć inne zdanie, nie odpowiedzieć na pytanie. Zachowuje fragment swojej odrębności.
Wracam więc do wyobrażonej wiadomości o spóźnieniu. Nadal trwa kilkanaście sekund. Nie stała się mądrzejsza. Nie dopisano do niej pożegnania. Ktoś miał po prostu przyjść trochę później.
Teraz można usłyszeć ją jeszcze raz, jeśli ma się na to ochotę. Albo zamknąć folder.
Wolałbym, żeby nagranie cierpliwie czekało na tę decyzję.
Robert J Błaszczyk
Dziennikarz · autor Nocnego Patrolu · psycholog · psychotraumatolog
Jestem dziennikarzem, autorem Nocnego Patrolu i rodowitym wrocławianinem. Na ERBEN.PL piszę o radiu, drogach, historii i człowieku wobec wydarzeń, które zmieniają codzienność. Łączę perspektywę reporterską z wiedzą psychologiczną i zainteresowaniem komunikacją.
Prowadzę konsultacje psychologiczne i psychotraumatologiczne online. Pomagam uporządkować trudności związane ze stresem, przeciążeniem emocjonalnym, relacjami i następstwami trudnych doświadczeń oraz ustalić możliwe kolejne kroki.
W pracy wykorzystuję psychoedukację, analizę funkcjonalną zachowania, dialog motywacyjny oraz elementy podejścia poznawczo-behawioralnego i skoncentrowanego na rozwiązaniach. Dobieram sposób pracy do sytuacji, potrzeb i celu konsultacji.
Łączę przygotowanie psychologiczne i psychotraumatologiczne, obejmujące suicydologię, z doświadczeniem dziennikarza, coacha, wykładowcy i eksperta komunikacji. Na Psycholog.CLICK przekładam wiedzę psychologiczną na zrozumiałe artykuły i praktyczne wskazówki.
Nie musisz mieć gotowej nazwy swojego problemu. Możemy zacząć od tego, co jest dla Ciebie trudne.
Umów konsultację w ZnanyLekarz
Napisz do mnie przez WhatsApp
Telefon kontaktowy: +48 790 404 404.
Bibliografia i źródła
- Błaszczyk, R. J. (b.d.). Psychologia mediów. Dlaczego ten głos nie pozwala Ci przełączyć? ERBEN.PL. Wcześniejsza publikacja autora, wykorzystana jako kontekst.
- Hewson, H., Galbraith, N., Jones, C., & Heath, G. (2024). The impact of continuing bonds following bereavement: A systematic review. Death Studies, 48(10), 1001–1014. Publikacja internetowa 19 czerwca 2023 r. DOI: 10.1080/07481187.2023.2223593. Wykorzystano abstrakt i dane bibliograficzne.
- Hollanek, T., & Nowaczyk-Basińska, K. (2024). Griefbots, Deadbots, Postmortem Avatars: on Responsible Applications of Generative AI in the Digital Afterlife Industry. Philosophy & Technology, 37, artykuł 63. DOI: 10.1007/s13347-024-00744-w.
- Library of Congress. (b.d.). Keeping Personal Digital Audio. Personal Archiving: Preserving Your Digital Memories. Dostęp 26 września 2026 r.
The Voice Remains. The Person’s Gone
A recording can outlive a person, preserving something as ordinary as the way they said our name. Later, we return to a few seconds we barely noticed the first time we listened. What interests me is that change in meaning: the moment an ordinary file becomes something we do not want to lose.
Imagine a voice message. A dozen seconds or so, the rustle of clothing, a brief hesitation before the first word. Someone says they will be a little late. Nothing that seems worth preserving for future generations. The first time we play it, we might also be looking for our keys or checking whether there is any milk left in the fridge.
This is an illustration, not an account of anyone’s particular experience. Yet changing one circumstance is enough to reveal how much such a small thing can hold. The person who sent the message dies. The file remains.
The information about being late loses its relevance. Suddenly, the rustle, the breath and the unfinished word matter. What once got in the way of listening becomes one of the most precious parts of the recording. We can hear someone going about their day, unaware that one day another person will listen to them like this.
As a radio journalist, I pay attention to precisely that surplus. To everything a voice carries beyond the content of a sentence. A reporter sets out to convey information, but also leaves behind a pace, fatigue, temperament and sometimes uncertainty. A recording preserves things the speaker did not entirely control.
Years later, those may be exactly what we seek.
Ordinary words have their own history
It is easy to assume that the most important recordings should contain important things. Declarations, farewells, the story of a life. Yet a private archive might consist of arrangements to meet, questions about shopping and updates from a journey. The person speaking is not addressing posterity. They are talking to someone with whom they share everyday concerns.
Such recordings make me think about the difference between a formal portrait and a photograph taken in passing. In the first, everything has been arranged. In the second, someone happens to be turning their head. They may not look more flattering, but sometimes they are closer to the person we remember.
A small stumble can play a similar role in a voice. A distinctive way of drawing out a vowel. Laughter that arrives before the punchline. A short pause we knew so well that we felt no need to fill it.
I do not want to decide whether sound preserves a person better than a photograph. Photography has its own power. A voice, though, lets us hear a moment unfolding again. We have to stay with it for a few seconds. Wait for the next word. Accept somebody else’s pace.
That matters in radio, too. An old broadcast may contain an outdated weather forecast, an announcement for a concert that took place long ago, and a traffic report about a road that has since been rebuilt. As current information, it is no longer useful. As a record of how people spoke to their listeners, its second life may just be beginning.
On ERBEN.PL, I have already written about the relationship between a radio voice and a listener. Here, I am interested in what follows: the point at which a recording remains, although we can no longer speak to the person behind it (Błaszczyk, n.d.).
Then even the introduction to the next song can mean more than a carefully prepared tribute.
You can keep it without pressing play
Other people’s instructions readily gather around the belongings of those who have died. Put it away. Return to it. Say goodbye. Such sentences usually contain more certainty than knowledge of the person being addressed.
Researchers describe continuing bonds with someone who has died as a relationship expressed, among other ways, through memories, meanings and actions. A systematic review covering 79 studies identifies both comfort and distress associated with these bonds. It does not justify a simple recommendation that everyone should either maintain or relinquish them. Nor was it a study testing the effectiveness of listening to voice recordings (Hewson et al., 2024). PubMed
I would therefore be cautious about judging someone’s folder of messages. The fact that a person does not delete them tells us little about how they are living. Just as a photo album left unopened for years does not explain their entire relationship with the person in the pictures.
You can want to preserve a recording without wanting to hear it today. You can return to it after a long break. You can also decide that remembering someone does not require this kind of intermediary. I would not turn any of these choices into a test of attachment.
There should also be room for those who have no recording. Not everyone had the chance. Not every family recorded daily life. Not every phone preserved old messages. In writing about the value of a voice, it is easy to unwittingly give someone another reason for regret.
The absence of a file is not the absence of care. Our relationships also happened when no device was recording them.
An archive has limits
There is, however, a thoroughly practical matter. If we want to keep a recording, it helps to distinguish between being able to play it today and preserving it for the future.
The Library of Congress recommends selecting important audio files, exporting them, describing them clearly and keeping copies in different locations. It also advises checking periodically that they remain readable. These are modest actions, but protecting a private archive is made up of just such tasks (Library of Congress, n.d.). Digital Preservation – Library of Congress
I would add a description that allows somebody else to understand the recording. Who is speaking? To whom? Approximately when was it recorded? Our memory supplies the answers so readily that we may overlook the fact that we have never written them down.
Years later, someone may inherit hundreds of files named with dates or strings of numbers. They will have the sound, but not necessarily the story that makes it understandable. Two ordinary sentences accompanying a recording can save a great deal of guesswork.
Sharing it is a separate decision. A message sent to one person came into being within a particular relationship. What matters to me is whether publishing it respects the privacy of the speaker and of the people they mention. Moving an audience does not settle that question.
In a newsroom, we bear a similar responsibility when editing. We can shorten a statement, retaining the speaker’s actual words while losing their meaning. A private recording deserves context, too. Especially when its author can no longer explain what they meant.
When a recording starts answering back
Artificial intelligence introduces another boundary. Playing an old message and generating a new statement in a familiar voice are two different acts. In the first case, we hear a record of a particular moment. In the second, we receive content the person may never have uttered.
Tomasz Hollanek and Katarzyna Nowaczyk-Basińska examined such simulations, highlighting consent, transparency and the ability to end interaction with the system. Their paper uses hypothetical scenarios for ethical analysis. It is not a clinical study demonstrating benefits or harms for all users (Hollanek & Nowaczyk-Basińska, 2024). Springer Nature Link
I understand the temptation to hear something more. A question we never managed to ask can stay with us for a long time. But I would not want a resemblance in sound to give a generated answer the authority of the person who is no longer here. A familiar tone cannot establish what they would actually have said in a new situation.
I do not have to regard every such technology as bad to insist on a clear distinction. Someone may knowingly wish to use a simulation. They should understand what it is and be able to stop. I remain more drawn to an archive that honestly ends where the recorded material ends.
Its limitation has value for me. It allows us to encounter a statement whose content has not been adjusted to meet today’s expectations. The person on the recording may be distracted, disagree with us or fail to answer a question. They retain something of their separateness.
So I return to the imagined message about being late. It still lasts a dozen seconds or so. It has not become wiser. No farewell has been added. Someone was simply going to arrive a little later.
Now we can listen to it again, if we want to. Or close the folder.
I would prefer the recording to wait patiently for that decision.
Robert J Błaszczyk
Journalist · creator of Nocny Patrol · psychologist · psychotraumatology practitioner
I am a journalist, the creator of the radio programme Nocny Patrol, and a native of Wrocław, Poland. On ERBEN.PL, I write about radio, roads, history and how people respond to events that change their everyday lives. I combine a reporter’s perspective with psychological knowledge and an interest in communication.
I provide online psychological consultations and consultations focused on the psychological impact of traumatic experiences. I help people make sense of stress, emotional overload, relationship difficulties and the effects of distressing experiences, and identify possible next steps.
My work draws on psychoeducation, functional behavioural analysis, motivational interviewing, and elements of cognitive behavioural and solution-focused approaches. I adapt the approach to the person’s circumstances, needs and the purpose of the consultation.
I combine my background in psychology and psychotraumatology, including suicidology, with my experience as a journalist, coach, lecturer and communication specialist. Through Psycholog.CLICK, I turn psychological knowledge into accessible articles and practical guidance.
You do not need to have a name for your difficulty. We can start with what you are finding hard.
Book a consultation via ZnanyLekarz
Contact me on WhatsApp
Contact number: +48 790 404 404. Consultations are offered in Polish; please ask about other language options.
References and sources
- Błaszczyk, R. J. (n.d.). Psychologia mediów. Dlaczego ten głos nie pozwala Ci przełączyć? [Media psychology: Why does this voice keep you listening?]. ERBEN.PL. An earlier publication by the author, used for context.
- Hewson, H., Galbraith, N., Jones, C., & Heath, G. (2024). The impact of continuing bonds following bereavement: A systematic review. Death Studies, 48(10), 1001–1014. First published online June 19, 2023. DOI: 10.1080/07481187.2023.2223593. Abstract and bibliographic information consulted.
- Hollanek, T., & Nowaczyk-Basińska, K. (2024). Griefbots, Deadbots, Postmortem Avatars: on Responsible Applications of Generative AI in the Digital Afterlife Industry. Philosophy & Technology, 37, Article 63. DOI: 10.1007/s13347-024-00744-w.
- Library of Congress. (n.d.). Keeping Personal Digital Audio. Personal Archiving: Preserving Your Digital Memories. Accessed September 26, 2026.
Poznaj moją działalność
Uporządkuj trudną sytuację, znajdź temat do rozmowy albo przygotuj projekt, który pomaga ludziom lepiej się rozumieć. Łączę dziennikarstwo, psychologię, psychoedukację i komunikację. Na ERBEN.PL publikuję autorskie teksty o mediach, pamięci, drogach i ludzkich doświadczeniach. Psycholog.CLICK jest stroną mojej działalności psychologicznej oraz miejscem przystępnych artykułów o emocjach i codziennych trudnościach.
Prowadzę konsultacje psychologiczne i psychotraumatologiczne online. Możesz zgłosić się z przeciążeniem, stresem, trudnościami w relacjach lub potrzebą omówienia następstw trudnych wydarzeń. Wspólnie określamy cel spotkania i możliwe dalsze kroki.
Przyjmuję również zapytania o opinie psychologiczne, także przeznaczone do wykorzystania w postępowaniach sądowych, w granicach zlecenia i moich kompetencji. Zakres pracy wymaga indywidualnego ustalenia; nie obiecuję określonego rozstrzygnięcia.
Moja działalność obejmuje także coaching oraz obszary eksperckie dotyczące NLP, medytacji i hipnozy. Wymienienie tych obszarów nie oznacza jednakowej skuteczności klinicznej poszczególnych metod.
Zapraszam do rozmowy o konsultacji, opinii, warsztacie, projekcie edukacyjnym lub współpracy medialnej. Napisz, czego potrzebujesz. Ustalimy, czy i w jakim zakresie mogę pomóc.
Robert J Błaszczyk · ERBEN.PL
Umów konsultację · WhatsApp
Psycholog.CLICK – artykuły i działalność psychologiczna
TikTok – @psycholog.click
Facebook – Psycholog.CLICK
ERBEN.PL · ProwadzenieImprez.com · 1244.yt
Publikacje i produkty – Naffy
Explore my work
Make sense of a difficult situation, find a starting point for a conversation, or develop a project that helps people understand one another better. My work brings together journalism, psychology, psychoeducation and communication. On ERBEN.PL, I publish original writing about media, memory, roads and human experience. Psycholog.CLICK is the website for my psychological practice and a place for accessible articles about emotions and everyday difficulties.
I provide online psychological consultations and consultations focused on the psychological impact of traumatic experiences. You can contact me about emotional overload, stress, relationship difficulties or a need to discuss the effects of distressing events. Together, we identify the purpose of the meeting and possible next steps.
I also welcome enquiries about psychological reports, including those intended for use in court proceedings, within the scope of the commission and my professional competence. The work must be agreed individually; I do not promise a particular legal outcome.
My activities also include coaching and specialist work relating to NLP, meditation and hypnosis. Listing these areas does not imply that the different methods have equal clinical effectiveness.
You are welcome to contact me about a consultation, a report, a workshop, an educational project or media collaboration. Tell me what you need. We can establish whether and how I may be able to help.
Robert J Błaszczyk · ERBEN.PL
Book a consultation · WhatsApp
Psycholog.CLICK – articles and psychological practice
TikTok – @psycholog.click
Facebook – Psycholog.CLICK
ERBEN.PL · ProwadzenieImprez.com · 1244.yt
Publications and products – Naffy
Przeczytaj także
